[850].

Ciepło kawy odzysuje kubek który oplatam palcami. Z góry ku dołowi od korzeni do sedna. Kurcz i rozkurcz. Kurcz i rozkurcz Ku zakotwiczonej myślodsiewni. Kręgi zmywające ślady stóp na piasku odżywiają melodię linii brzegu. Przecież to nie Hopper, ani- tym bardziej- Otto Eckmann, nie migawki z wystawy, ani (?) sceny z życia pozasezonowego, tylko ślepowrona nastroszyła mokre od przedświtu pióra…

2 Comments

Zapraszam do dyskusji :):