Niedawne spotkanie na Targach Książki z Panią Anną Sztaudynger-Kaliszewicz, córką najpopularniejszego fraszkopisarza XX wieku, Jana Sztaudyngera, spowodowało, że ponownie rozdmuchałam Sztaudyngerowe piórka.
Autor pisał o wielu rzeczach, ale dziś – z wiadomych powodów – wybrałam tylko to, co napisał o przemijaniu.
Fraszkom towarzyszą zdjęcia z będzińskiego cmentarza komunalnego na Podzamczu.
Życie…
Zanim się opamiętasz,
Kołyska, ołtarz, cmentarz –
I robisz smutne odkrycie,
Że to już całe życie.
Doświadczenie
Doświadczenie – ten dar nieba
Masz, gdy go ci już nie trzeba.
Zjadł sam siebie
Niejeden pojmie na własnym pogrzebie,
Że kąsał innych – a zjadł sam siebie.
Wzajemność
My zabijamy czas,
A on zabija nas.
Zguba
Podobno każdy był kiedyś młody,
Lecz wielu na to zgubiło dowody.
Zamówienie
A kiedy do mnie przyjdzie ta z kosą,
Niech będzie ładną, młodą, bosą,
Abym nie słyszał zawczasu
Stukania jej obcasów.
Największy trud
Największy trud mi bardziej miły
Od spokoju mogiły.
Tranzyt
Nie boję się niebytu,
Boję się chwili tranzytu.
I cóż?
I cóż z tego mogile,
Że nad nią nucą gile?
Tryumfatorzy
Pogrzebali wreszcie ciało,
Z duchem wcześniej się udało…
Wieczność
Wieczność przed nami i wieczność za nami,
A dla nas chwila między wiecznościami.
Pytajnik
A może tylko zmieniamy
Ramy,
Gdy umieramy.

Nagrobek odnowiony w 2007 r. z kwesty zebranej przez Towarzystwo Przyjaciół Będzina i Parafię św. Trójcy.
Nietrudno
Nietrudno umrzeć, moi mili,
Wszyscy to jakoś potrafili.
Awersja
Awersję do grobu mam,
Bo nie lubię leżeć sam.
Testament mój
Żyłem z wami, kochałem i cierpiałem z wami,
Teraz żyjcie, kochajcie, cierpcie sobie sami.
_________
Fraszki wybrałam z tomu J. Sztaudyngera „Piórka” (Wydawnictwo Literackie, 2004).






