Nie calowac Panny Mlodej ( Za Gazeta Wyborcza 9/21/05)

Na tysiąc rupii (23 dolary) grzywny indyjski sąd skazał izraelską parę, która zdecydowała się na zawarcie związku małżeńskiego zgodnie z hinduistycznym ceremoniałem w Indiach. Powodem oskarżenia był pocałunek, jaki wymieniła młoda para.

<!–0–>Ceremonia odbyła się w znanym z zabytkowych hinduistycznych świątyń mieście Paszkar w Radżasthanie, gdzie wpływy ortodoksów hinduistycznych są bardzo duże.

Jak podał w środę dziennik "Times of India", Izraelczyków oskarżono o niemoralność i obsceniczne zachowanie. Para objęła i pocałowała się, gdy prowadzący ceremonię kapłan jeszcze nie zakończył recytowania okolicznościowych hymnów wedyjskich.

Poirytowany zachowaniem pary kapłan złożył skargę na policji, która przekazała sprawę do sądu. Wyrok zapadł we wtorek.

"Nie będziemy tolerować tego rodzaju kulturalnego zaśmiecania naszej religii" – oświadczył w wywiadzie prasowym Ladu Ram Szarma, przewodniczący organizacji kapłanów hinduistycznych w Paszkarze.

Pocałunek dla hinduistów jest czymś intymnym – w Indiach, gdzie znaczna część mieszkańców (83 procent) wyznaje tę religię, obowiązują bardzo rygorystyczne prawa, zakazujące publicznego całowania czy obnażania.

Apartamenty

Szykuje sie przeprowadzka. Zycie hotelowe na dluzsza mete jeszcze chyba nikomu sie nie spodobalo. Tak wiec firma dala im mozliwosc przeprowadzki do apartamentow. Jak sie okazuje koszty sa takie same, a jednak "wlasne" mieszkanie daje troche wiecej swobody i poczucia "domowosci". Hubert ogladal juz kilka i nawet cos wybral. Przeprowadzka bedzie w przyszly weekend. Zdjecia ponizej. Czy juz mowilam, ze Indie to kraj kontrastow????

I Pune noca…

Nowe Zdjecia-Wizyta w Swiatyni i na Farmie

W weekend tubylcy zabrali Huberta do Swiatyni.. gdzie trzeba bylo wchodzic boso… to jeszcze nic… ale buty trzeba juz bylo zostawic w samochodzie zaparkowanym spory kawalek od..swiatyni… a jak widac lalo!!!

Ten rozklad "nabozenstw" wyglada troche jak rozklad jazdy pociagow na Dworcu Centranym, nie uwazacie?

Jak widac miejsce to jest raczej "uczeszczane" przez tutejszych.

A po poludniu byl wyjazd na farme. Ojciec jednego ze wspolpracownikow ma farme z gerberami, papryka… czyli taki "badylarz". Jego rodzina zalicza sie do najbogatszej kasty. Zatrudnia on z kolei ludzi z najbiedniejszej kasty i warunki w jakich oni zyja to po prostu tragedia… szalasy z ogniskiem na srodku. Najgorsze jest to, ze ludzie ci sa skazani na takie zycie. Jezeli juz urodzisz sie w najnizszej kascie nie ma mozliwosci "wyrwania sia". wyksztalcenia itp.

 Na koniec "wycieczki po farmie" oczwyscie Hub i Lori dostali po bukiecie gerberow… zaraz mi sie przypominaja "stare, dobre, komunistyczne czasy"… tez byl bukiet na kazda okazje… i dla kazdego..

I jeszcze kilka zdjec z Pune lepszego… i gorszego… jak to oni mowia Zachod i Wschod….

Ponizsze zdjecie to chyba zart….Fundacja Czystego Miasta Pune????!!! Czyzby to byla propaganda i zacheta do uzywania toalety?. Toaletom i higienie w Indiach mozna poswiecic caly rozdzial i pewnie kiedys wiecej o tym napisze… moze jak zobacze na wlasne oczy, na razie jeszcze "trawie" to co mi powiedzieli np. ze papier toaletowy jest tylko dla cudzoziemcow…

Jak widac jest tez i troche ladnych zabytkow:

Marian Zalucki

Dawno, dawno temu…. pani od Polskiego zarazila nas tworczoscia Mariana Zaluckiego. Z tego co wiem nie jest on najbardziej popularny i raczej malo znany. Nalezy do gatunku "Kernow", "Waligorskich" itp. Ja uwazam ze jest (byl) swietnym satyrykiem, a jego teksty mimo, ze napisane 20-30-40 lat temu sa super aktualne takze i dzis…  Kiedys "buszujac" po internecie znalazlam jego strone internetowa. Ponizej link to tejze strony. Jezeli chcecie sie posmiac.. zapraszam

http://zalucki.republika.pl/index.htm

“Komentarz do Komentarza”

Doszly mnie sluchy, ze sa problemy z komentowaniem. Podobno system zada hasla i login-u. Sprawdzilam. To haslo/login nie jest konieczne. Jezeli wiec chcecie komentowac ( a chciejcie.. bo wtedy wiem ze czytacie i ze to ma sens).. to po prostu omincie login/haslo i wpiszcie komentarz. Podpisac sie mozecie w polu komentarza.

 Aha, "skomentuj" znajduje sie zawsze pod wpisem.

Czekamy na komentarze.

POLSKA-EDYTA-Plan Pobytu

Skoro ma byc o podrozach to niech bedzie. Ja tez wybieram sie w podroz. Moze nie jest az tak egzotyczna jak Huberta Indie, ale i tak jestem najszczesliwsza na swiecie. Lece do Polski. Juz w Piatek. Po trudach i mekach opracowalam sobie plan pobytu. Bedzie troche jezdzenia….a i plan tez sie pewnie zmieni.. ale jest to zawsze jakis punkt wyjscia.

Shrikant i Carrom

Hubert jest wrecz zachwycony ludzmi w Pune i tym ile maja w sobie pasji i zamilowania do wszystkiego co robia. Nie ma tam pojecia "na odwal". Zaprzyjaznil sie juz z jednym kolega. Ma na imie Shrikant i podobno jest bardzo podobny z zachowania do naszego Michaela (dla tych ktorzy znaja). Hubert jest nim zachwycony. Shrikant nauczyl naszych (tzn. Amerykanow) jak grac w Carrom. [Zdjecie ponizej]. Podobno jest to bardzo odprezajace zajecie… no a tego im potrzeba po 10-12 godzinnym dniu pracy. Shrikant zaprosil ich juz na kolacje do siebie do domu. Hub mowi, ze ci ludzie sa bardzo otwarci i mili, i cos tak jak z ta nasza polska goscinnoscia :"Gosc w dom-Bog w dom". Czy moze powinnam powiedziec Ganesha w dom:))))))). Caly weekend tez juz maja wypelniony przez atrakcje zorganizowane przez ludzi z pracy. To bardzo mile. Czekamy na zdjecia!!!

 

Bog Ganesha

Tak wiec powoli poznajemy kulture hinduska. Jutro w Pune jest swieto ku czci Boga Ganesha. To jest podobno jeden z najwazniejszych bozkow w mitologii indyjskiej. Jako ze na ten temat sama za duzo nie wiem,  ponizej zamieszczam linki z informacjami o bogu Ganesha. Hub mi tylko mowil, ze to jest jeden z najwazniejszych Bogow. U nich w firmie maja ku jego czci oltarz i jak przychodzi pora na modlitwe…skrzykuja sie przez Instant Messenger [komunikator internetowy…. musialam zrobic  niezly research zeby sie dowiedziec jak to sie nazywa po polsku, no bo skoro Blog jest polsku to niech wszystko bedzie… ale czasem jest trudno:)].

http://en.wikipedia.org/wiki/Ganesh [Eng]

http://www.crystalinks.com/ganesh.html [Eng]

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gane%C5%9Ba [Pol]

Indie – Wrazenia Drugie….

Z najnowszych wiesci doniose wam szybko, ze Hub jest zachwycony Indiami i juz mi oswiadczyl (w trzecim dniu pobytu), ze szukamy tam pracy i sie przenosimy na stale (sic!)….No tego to ja nie jestem pewna, niech no jeszcze tam troche pomieszka i te konkluzje zachowa na dzien 91 a nie 1… ale ciesze sie ze mu sie podoba. Podobno jedzenie jest przepyszne i nawet nie ma sie co martwic o to ze jest brudno czy cos takiego… jak pojdzie sie do dobrej restauracji jest super. Do tego super tanio… za swietny obiad w dobrej retauracji: $2.50!!!!!!!! Hindusi nie wierza w "leftovers" czyli resztki jedzenia i w zwiazku z tym wszystko jest super swieze. Nie ma mowy o odchudzaniu tam… (na co ja w skrytosci liczylam). Do tego ludzie sa "najmilsi na swiecie" i bardzo ich rozpieszczaja, szczegolnie ci w firmie. Juz im planuja weekendy i obiecali zabrac w rozne ciekawe miejsca. Hub obiecal jakies zdjecia " na weekend"… bo wszyscy umieramy z ciekawosci.

Bede informowala na biezaco.