iPhone w Chinach

Apple i  jeden z wiekszych Chinskich operatorow sieci komorkowej – China Unicom-  podpisaly wlasnie umowe na mocy ktorej China Unicom bedzie mialo wylaczne prawa do kupowania iPhonow i oferowania ich (wraz z planem oczywiscie) po obnizonej cenie swoim klientom.
Troche sie zdziwilam, ze do tej pory jeszcze nie bylo iPhona w Chinach bo wydawalo mi sie ze wszedzie je widzialam. Okazuje sie ze do tej pory bylo wprawdzie 1.5 miliona "iPhonow", ale byly to  podrobki… takie jak na zdjeciach w ponizszym linku:

http://chinaontrade.com/china-mobile-phones-iphone-copy-imitation-c-29_49.html

Poza tym, Chinczycy i tak twierdza, ze to oni zbudowali prototyp iPhone’a. Legenda glosi, ze Chinski inzynier z MIT napisal kod do iPhona, ktory potem "podstepem" wyludzil od niego Steve Jobs, szef Apple….. Nie wiem ile w tym prawdy, ale tak donosi spolecznosc blogowa.
 

Jak mi milo bylo…

Jaki mily, swobodny weekend. Chociaz zaczelo sie troche "szybko" i chaotycznie. Zagadalam sie z mama i jak spojrzalam na zegarek zostalo mi poltorej godziny by sprzatnac caly dom….z jezykiem na brodzie i scierka w reku biegalam z gory na dol. Mysle, ze spalilam wiecej kalorii niz w czasie niejednej sesja na silowni…
Popoludnie juz bylo o wiele spokojniejsze. Wyjazd "poza miasto" do znajomego, przyjemny grilek pod golym niebem i sympatyczne rozmowy ze znajoma do "bialego rana". Milo, spokojnie, niezobowiazujaco….chyba tego mi brakowalo.
Leniwa, spokojna niedziela….dluugi, produktywny wieczor. Mysia poszla spac juz o 7!!!! Moglam skoncentrowac sie na nadrobieniu emailowych zaleglosci i "odbebnic" cotygodniowa konferencje z klientem z Vietnamu. Pozniej kilka ulubionych seriali w TV i dluga, relaksujaca kapiel…. Jak milo:)

Hub w Ningbo

Hub zastanawia sie jak my przezylismy w tych Chinach? Jak na razie wszystko go drazni i nic mu sie nie podoba. Do tego goraco, duszno… i pelno ludzi:). Technologia jakby sie cofnela do tylu, bo internet dziala w kratke a telefon nie wybiera pewnych (najwazniejszych) numerow.  Wczorajsza frustracja i irytacja doprowadzila go do zastanowienia sie nad wczesniejszym powrotem. Pocieszam go jak moge. Na pewno sie przyzwyczai, a pewne rzeczy trzeba po prostu zaakceptowac. Moze bedzie mu lepiej jak przeprowadzi sie do hotelu?
Jakby na otarcie lez, znajomi zaprosili go na oficjalne otwarcie kolejnego 5 gwiazdkowego hotelu w Ningbo, Shangri-La. Powinien sie tam dobrze bawic…bo hotel podobno jest przepiekny.
Po rozmowie z Hubem nie moglam przestac zastanawiac sie co by bylo gdybysmy w tych Chinach zostali, czego tak bardzo chcialam. Znajomi sie porozjezdzali. Turcy przeprowadzili sie do Guangzhou, wiele osob wyjechalo z Chin…. z opowiadan Kateriny, zycie towarzyskie juz nie to samo…Wyglada na to, ze nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo…

Szok Kulturowy

Pobyt Huba w Dubaju jak najbardziej udany. Hub, zmeczony gdyz spali po 3 godziny dziennie… ale zadowolony. Mnostwo spotkan, mnostwo fajnych ludzi, piekne miejsca, udane rozmowy. Intensywnie, ale produktywnie!
Ciezko sie jednak bylo przestawic z arabskich salonow na zakurzone Ningbo-nskie ulice, z ferrari na brudne taksowki Szanghaju, z cappuccino z plynnym zlotem (sic!) na zielona herbate w plastikowym kubku. Ciezko przeprowadzic sie z piecio gwiazdkowego kurortu do nieco zaniedbanego Chinskiego apartamentu a jeszcze ciezej przejsc na wlasnorecznie przygotowywane posilki. Coz, wszystko dobre, co sie dobrze konczy…
Hub, jak sam stwierdzil, przezyl "szok kulturowy". Wiekszy tym bardziej, ze przyecial z Dubaju… w ktorym bylo jak opisalam powyzej.
Hub w ciagu jednego dnia zorganizowal sobie niemalze wszystko co mu do zycia potrzebne: koszule oddane do pralni, telefon nabyty, znajomi odwiedzeni, Hub rozpakowany, podlaczony do sieci i gotowy zmierzyc sie z "Chinskim zyciem". Jutro idzie na spotkanie z moimi prawnikami. Przedstawi im (potencjalna) klientke, ktora akurat przebywa w Ningbo…a potem… od spotkania do spotkania, od jednej pracy do drugiej…. i tak przez nastepne 6 tygodni. Mam nadzieje, ze zleci to szybko… i jemu i nam!

Dubaj

Hub "urzeduje" w Dubaju. Po kilkudziesieciu godzinach lotu (via Szanghaj), wyladawal tam szczesliwie w niedziele nad ranem. Jak na razie wiesci z Dubaju sa bardzo pozytywne. Hub i profesor z ktorym tam polecial sa zaskoczeni goscinnoscia  gospodarzy oraz przepychem i luksusem ktory widza dookola. Przyznaja wprawdzie, ze sporo sie jeszcze buduje i tak naprawde Dubaj bedzie wspalnialym miastem za jakies kilka lat jak juz sie wszystkie te budowy pokoncza. Jeszcze nie mieli okazji za wiele zwiedzac bo od rana do wieczora maja spotkania sluzbowe. Jak na razie sa zachwyceni tym co udalo im sie osiagnac, ludzmi ktorych poznali i kontaktami jakie nawiazali. Nie moge za wiele pisac, zeby nie zapeszyc… ale gdyby to wszystko sie zrealizowalo to bedzie naprawde fantastycznie.
Dzisiaj maja spotkanie w Burj Al Arab, luksusowym, 7 gwiazdkowym hotelu, gdzie, podobno, trzeba miec specjalne pozwolenie zeby wejsc…Jutro jada do Abu Dhabi spotkac sie z innymi ludzmi, w tym z jedyna na tej wyprawie kobieta. Poniewaz kobiety nie za bardzo moga sie spotykac z mezczyznami, nawet jezeli jest to sluzbowo, spotkanie odbedzie sie w domu jej ojca i oczywiscie w jego obecnosci. W ogole kobiety, w/g Huba nie istnieja w Dubaju. Poukrywane sa w domach a jezeli juz wychodza to oczywiscie cale cialo musi byc przykryte… zeby "nie kusic" mezczyzn.
Wczoraj Hub spotkal sie z moim znajomym ze szkoly. Zadzwonili do mnie, wiec mialam okazje "telefonicznie" uczestniczyc w tym spotkaniu…Znajomy obiecal, ze zaopiekuje sie moim mezem:). Nie wiem na ile moge zaufac znajomemu bo niezly z niego flirciarz i imprezowicz… ale chyba nic zlego nie moze sie stac w tak konserwatywnym panstwie jak Emiraty… chociaz kto wie… "najciemniej pod latarnia"….

Co sie wydarzylo 6 sierpnia?

Z wydarzen historycznych, 6 sierpnia:

  • 1538 – hiszpański podróżnik i konkwistador Gonzalo Jiménez de Quesada założył Bogotę.
  • 1926 – Gertrude Ederle jako pierwsza kobieta w historii przepłynęła kanał La Manche.
  • 1991 – sir Tim Berners-Lee opublikował w Usenecie szczegóły projektu o nazwie World Wide Web. Początek istnienia sieci WWW.
  • 1997 – Microsoft wykupił warty 150 milionów dolarów pakiet akcji borykającej się z problemami finansowymi firmy Apple Computer.

Amerykanie zrzucili bombe na Hiroszime, Boliwia i Jamajka swietuja
swoja niepodleglosc, a Emiraty Arabskie rocznice dojścia do władzy
szejka Zayeda bin Sultana….. Kosciol Katolicki obchodzi
"Przemienienie Panskie"…..
…. a ja swietuje swoje (nie powiem, ktore juz) URODZINY….

Komu Ufaja Chinczycy?

Wyniki ankiety przeprowadzonej w Chinach zaskoczyly nawet samych jej tworcow, podaje AFP w Pekinie. Chinczycy ufaja:
1. Rolnikom
2. Pracownikom religijnym
3.***PROSTYTUTKOM***
4. Naukowcom
5. Nauczycielom
6. Zolnierzom
7. Studentom
8. Urzednikom

Musze przyznac, ze panie do towarzystwa stoja dosyc wysoko na drabinie spolecznej w Chinach…. przynajmniej w/g tej ankiety:)