Dallas, Texas

OK. Moge wreszcie ze spokojnym sumieniem napisac co ostatnio dzialo sie w naszym zyciu. Zmiany, zmiany, zmiany. W wielkim wydaniu.
Najwieksza zmiana jest to, ze przeprowadzamy sie do Teksasu!!!! Tak! Do Teksasu! Ale od poczatku:

Kilka tygodni temu zaczelam prowadzic rozmowy z firma z Dallas na temat pracy dla nich jako "International Counsel/Asia Pacific". Nie wiem jak dokladnie przetlumaczyc to na polski, ale jest to stanowisko prawnika w firmie odpowiedzialnego za rynki Azjatyckie i miedzynarodowe.
W miedzyczasie bylam na kilku rozmowach w Dallas, rozmawialismy rowniez przez telefon. No i w zeszlym tygodniu, sfinalizowalsmy sprawe. DOSTALAM PRACE!!!! Zaczynam 1 listopada i do tego czasu musimy sie przeprowadzic do Dallas.
Zaczela sie wiec kampania "przeprowadzka". Ladowac/przewozic bedziemy sie dopiero pod koniec miesiaca, ale planowanie, zamawianie kontenera, itp. odbywa sie wlasnie teraz. Do tego 14 lecimy z Hubem do Dallas i mamy dwa powaznie zadania do wykonania. Musimy znalezc mieszkanie/dom i przedszkole dla Mysi.
Na razie wiekszosc czasu zajmuje mi doprowadzanie do konca moich spraw. Musze zawiadomic klientow, pozamykac co sie da, a reszte "w spadku" dostanie ode mnie Lana.
Wiedzialam, ze bede sie przeprowadzac i juz nastawilam sie na to mentalnie… Nie wiedzialam jednak, ze bede musiala sie przeprowadzac na drugi koniec Stanow.