Lista do Sw. Mikolaja

Na liscie na ten rok znalazly sie nastepujace pozycje:

-skakanka, Just Dance Kids (gra komputerowa), stoleczek, iPad, plecak, pompony (takie do tanca i cheerleading), pies, kot, naszyjnik, szminka, siostra, lalka, gitara, swiecaca poduszka ("Dream Light").

W sumie nie jest zle… bedzie z czego wybrac… ;).

P.S. Oczywiscie to lista Amelii, nie moja;).

Fikcja- Nie- Fikcja

-Mamo, czy wiesz czym sie rozni fikcja od nie-fikcji (fiction vs. non-fiction)?

-No, nie wiem.

– Bo non-fiction to motylki, pieski i inne zwierzaki, a fiction to wrozki i wampiry!!!

Taka oto konwersacja zabawiala mnie Ami wczoraj wieczorem. Czasem zastanawiam sie czy ona przypadkiem nie rozumie wiecej niz nam sie wydaje…

Andrzejki

Dzis Andrzejki. Albo mi sie wydaje, albo Andrzejki troche juz stracily blask. Czy ktos jeszcze spotyka sie zeby powrozyc, polac wosk, itd? Pewnie sa jakies imprezy w Polsce, ale czy kultywuje sie prawdziwa tradycje Andrzejek. Tak z moich obserwacji to ostatnio coraz glosniej o Walentynkach czy Halloween obchodzonych w Polsce niz o typowych polskich tradycjach. Troche szkoda.

Nasza polska szkola organizuje za to Zabawe Andrzejkowa. Bal prawdziwy. Dopinamy juz wszystko na ostatni guzik. Przygotowan, zaangazowanych ludzi i stresu jest co niemara. Oby tylko wyszla fajna impreza. Dochod z Balu jak rowniez z wrozb, loterii, etc. przeznaczony zostanie oczywiscie na nasza szkole. Bedzie wiec DJ, pyszne jedzonko przygotowane przez rodzicow dzieci uczeszczajacych do szkoly. Beda wrozby, loteria, a nawet specjalistka od Tarota. A wszystko to juz w najblizsza sobote…. 

Happy Thanksgiving

Juz balam sie, ze w tym roku sami spedzac bedziemy Swieto Dziekczynienia. Bylby to pierwszy raz gdy bylibysmy sami… i chyba nie byloby mi za wesolo. Nie docenilam znajomych, ktorzy zawsze przychodza z pomoca lub oferta spedzenia wspolnego wieczoru. W tym roku bedziemy dziekowac za wszystko co mamy, w milym gronie, wsrod przyjaciol. Dzieki Monia i Arek!!!!!

 Zakupilam juz Indora, namaszcze go dzisiaj przyprawami, a jutro "na trzy zdrowaski" do pieca, i na talerze….:). Zaoferowalam sie rowniez, ze przyniose szarlotke i przystawki. Z przyjemnoscia wiec spedze sobie dzisiejszy wieczor w kuchni. To tyle na froncie swiatecznym. W tle latam (doslownie) i zalatwiam wizyty u lekarzy, kosmetyczki, pedicure. Korzystam z tego, ze w pracy sporo ludzi jest na urlopach, wiec jakby troszeczke luzniej. Jakby, bo do zupelnego zastoju jeszcze daleko;).

Na piatek szykujemy sie na jakies zakupy. Kusza nas "deals", jakie oferuja sklepy na Black Friday (tutaj dzien najwiekszych zakupow w roku i oficjalne rozpoczecie sezonu swiateczno-zakupowego), ale zniechecaja dzikie tlumy i wczesne godziny poranne do wstawania. Zobaczymy. Jezeli nie "Black Friday", to bedzie jeszcze "Cyber Monday", albo inny dzien. Na pewno jednak nie pojde do sklepu w Czwartek, mimo iz w tym roku wieksze sklepy zaczynaja "Piatek" juz w czwartek wieczorem. Wspolczuje ludziom, ktorzy tam pracuja i beda musieli zostawic rodziny, oderwac sie od swiatecznego obiadu i pedzic do pracy, zeby zmagac sie z tlumami zadnych "darmochy" napalencow. Wypije za nich lampke wina, leniwie rozkladajac sie na kanapie.

Happy Thanksgiving Everyone!!!!

Kolorowy Tydzien

Hub przylapal Ami na dobrowolnym cwiczeniu znaczkow chinskich;). Wszedl do szkoly, a tam inne dzieci szaleja, a Amiska rysuje "chinszczyzne". Pewnie pani (znowu) obiecala jej lizaka….;). Za lizaka moje dziecko jest w stanie zrobic duzo;). W domu waluta lizakowa juz nie dziala, stawka poszla w gore… po ostatnich "negocjacjach" malo nie spadlam z krzesla: "Zrobie zadanie z chinskiego jak Mikolaj przyniesie mi iPad"….Nie wiedzialam co bardziej mnie dziwi: czy ten perfidny szantaz czy fakt, ze ten maly knot juz wie co to jest iPad". Moja odpowiedz byla, ze ja tez chce iPad od Mikolaja i przeszlismy do porzadku dziennego.

Szkola (zwykla) oczywiscie trzyma nas w napieciu, a kalendarz "peka" od kolorow: na poniedzialek trzeba (bylo) przyniesc liscie, we wtorek dzieci maja ‘international night’, wystepy dzieci z roznych krajow…(swoja droga nic ciekawego nie bylo), w srode zakladamy cos rozowego oraz przynosimy podwieczorek na wspolna biesiade, w czwartek sa zdjecia szkolne, a piatek….. coz na piatek trzeba tylko pamietac zeby dziecko przyszlo do szkoly w pizamie…rano jest wystep w jednej szkole, po poludniu w drugiej (wiec trzeba rowniez pamietac zeby dac dziecku ubranie na zmiane, bo glupio bedzie wygladac w pizamie na chinskim wystepie), a po szkole jeszcze zalegla lekcja pianina…ufff. Przy zyciu trzyma nas jedynie wizja dlugiego weekendu w przyszlym tygodniu…

Friday Night-Gangnam Style;)

W piatkowy wieczor, kiedy wszcy troje bylismy juz totalnie padnieci, wziela nas glupawka… i zaczelismy sie wyglupiac. Na poczatek poszedl koreanski hit ostatnich tygodni "Gangnam style", czyli wpadajacy w ucho, aczkolwiek kiczowaty kawalek, do ktorego tanczy sie w specyficzny sposob potrzasajac tylkiem, biodrami i nogami….A od tego niedaleko juz bylo do Lambady, Makareny i temu podobnych szlagierow;) Ami oczywiscie byla w siodmym niebie, jak zaczelam jej pokazywac "moves". Smiechu bylo co niemiara, bo nasze talenty taneczne pozostawiaja wiele do zyczenia, chociaz musze obiektywnie przyznac ze mamy poczucie rytmu. Oczywiscie po takiej dawce skokow i wygibusow, Ami padla jak wazka. Ja zreszta tez. Zmecznie calego tygodnia dopada wlasnie w piatek wieczorem i zamiast obejrzec jakis film, czy pogadac, bylam w lozku o 10. Coz, czasem nie mozna wygrac walki z wlasnym organizmem.

Family Project

Family Project – uwielbiam takowe. W wolnym tlumaczeniu oznacza, ze mamuska popedzi do sklepu, zakupi wszelkiego rodzaju swiecidelka i ozdobki, wymysli jakis wzor, poprzykleja, poskleja sobie rece klejem, spedzi godzine na sporzataniu po "projekcie". Ami… pokoloruje lapy indyczki;). Wklad tatusia jest blizej nie okreslony…. no chyba, ze uznac dochadzacy z kanapy ziewajacy glos z pytaniem czy juz gotowe… No tak iscie "rodzinny"projekt. Czekam na nagrode!

I czemu sie tak piekla?

Wiadomo, w Stanach dzisiaj wybory. Ze tutaj sie duzo o tym mowi, analizuje, przekazuje, rozumiem. Ale weszlam na polskie onety i gazety i niechcacy zerknelam na komentarze pod artykulami na temat wyborow w USA. A tam burdy, awantury, wyzwiska. Na Obame, na Romney-a, na Amerykanow, za, przeciw, ze Amerykanie to idioci, albo "grubasy", a Obama to taki, a Romney siaki. Wszyscy glupi, idioci i w ogole jedna wielka jatka. Ale o co chodzi? Czemu sie tak pieklicie?

Jeszcze o Halloween

Duzo innych, wazniejszych rzeczy sie dzialo w okolicach Halloween, nie mialam okazji o tym napisac. Ale, w poczuciu dziennikarskiego obowiazku informuje, ze Ami wystapila w tym roku jako "Dobra Czarownica", w czarno-fioletowej sukni ze spiczastym kapeluszem na glowie. Sasiedzi urzadzili male "party" przed ich domem. Zebralo sie kilkanascie okolicznych rodzin. Poznalismy nowych sasiadow, pogadalismy, pozywilismy sie pizza i piwem i wyruszylismy w trase po osiedlu. Nie musze chyba dodawac, ze dzieciaki mialy niesamowita frajde. Ami nazbierala tyle cukierkow, ze nie mogla uniesc "dyni", do ktorej je zbierala. Niby nasze osiedle nie jest duze, ale pod koniec trasy wszyscy padalismy ze zmeczenia, a Ami trzeba bylo prawie niesc. Ale jaka szczesliwa!

Wybory 2012

Pojechalismy z Hubem spelnic obywatelski obowiazek. Chociaz mieszkajac w Texasie, za wiele nie zwojujemy. Oddalismy glosy na Obame, ale poniewaz wybory prezydenckie odbywaja sie przez electoral college, a nie wybory powszechne, i tak wiadomo, ze Republikanie zawsze wygrywaja w Texasie.

Z niecierpliwoscia czekac bedziemy na wyniki. Prawdopodobnie bedzie juz cos wiadomo dzis wieczorem, chociaz liczenie glosow zajmie jeszcze dni i tygodnie. Pozniej czekac bedziemy na jakies zmiany. Oby byly na lepsze. Ach, polityka, polityka, nie ma na nia madrych. A ponizej wybory na wesolo. Poznajecie?

presidential debate hair switch romney obama

 Zdjecie z :http://www.huffingtonpost.com/2012/10/04/presidential-debate-hair-switch-mitt-romney-barack-obama-_n_1939449.html