‘Lato bez uzaleznien’-:)

A tymczasem Mysia moja "rozkreca" sie w Polsce. Cale szczescie juz przyzwyczaila sie do nowego srodowiska i nowej strefy czasowej. Widze, ze ogolnie jest zadowolona, a maruda wlacza jej sie w dni deszczowe kiedy nie moze urzedowac na podworku. Dziadkowie i rodzinka staraja  jej  sie  ciagle zapewnic jakies atrakcje w stylu wesole miasteczko, basen, plac zabaw, a nawet cyrk! I podobno najsmieszniejszy w cyrku byl "pan Czesio";)

Od lipca Ami bedzie chodzila na "pol-kolonie" w ramach akcji Lato w Miescie…. lub jak gdzies znalazlam napisane w ramach programu "Lato bez uzaleznien":). Smieje sie, ze pewnie program realizowany jest w ramach jakiegos grantu unijnego, ktory akurat wymagal realizacji tematyki uzaleznieniowej… A ze program przeznaczony jest dla maluchow, to juz szczegol. Na nauke nidgdy nie za wczesnie, w tym wypadku;). Jak zwal tak zwal, ciesze sie, ze Ami bedzie miala kontakt z innymi dziecmi. Cos tam maja spiewac, rysowac czy jezdzic na wycieczki. Mysle, ze ciekawa atrakcja dla niej.

Potega Slowa

O tym jak potezne jest slowo i jak jedno slowo (no moze przesadzam) moze zniszczyc kariere, przekonala sie Paula Deen –  autorka wielu programow kulinarnych i ksiazek, na ten temat. Blogerka, restauratorka, milionerka, celebrytka… a jak sie okazuje prosta kobieta o typowo poludniowej mentalnosci i niecheci do afroamerykanow. Pani Dean pozwana zostala przez kilku swoich pracownikow za to, ze ona, jej brat i cala jej firma nagminnie dyskryminowali czarnoskorych pracownikow, ktorym placono mniej, ponizano nazywajac “czarnuchami” lub “malpkami”. Ledwo pani Deen zdazyla sie przyznac to pewnych “uchybien”, jak to sama nazwala w etykiecie, jej glowny praco i pieniadzo-dawca, Food Network wypowiedzial jej umowe. Nici wiec z programow, nici z pieniedzy, nici z popularnosci. Co za tym idzie, posypaly sie tez inne intratne ‘endorsements’,  slono oplacane wystepy publiczne i cala otoczka, ktora towarzyszy celbrytom.  Na nic zdaly sie publiczne mea culpa i Youtubowe bicie sie w piersi. Internet jest brutalny i jak juz raz cos podchwyci, trudno sie z tego wykrecic. Przerazajace jest jak bardzo trzeba uwazac na to co sie mowi oraz jak jedno (kilka) slow moga zawazyc na karierze. Jeez!

Cirque Musica

W sobote wybralismy sie na fajne przedstawienie: Cirque Musica, czyli polaczenie koncertu muzyki powaznej z wystepem cyrkowym. Ciekawa jukstapozycja i niezapomniane emocje. Klasyczne hity muzyki filmowej czy popularnej w wykonaniu orkiestry symfonicznej stanowily doskonale tlo do akrobacji, popisow na linie czy nawet wystepow klaunow. Piekny show, w sam raz na sobotni wieczor. Tak naprawde to i koncert orkiestry i wystepy cyrkowe moglyby stanowic odrebne przedstawienie i obydwa bylyby ciekawe. Ale ich polaczenie powodowalo, ze zmysly zaczely wariowac i nie wiedzialy na czym sie skupic, czy na cudnej muzyce,  czy na przechodzacym wlasnie nad glowa akrobata. Wszystko to potegowalo jeszcze emocje i dodawalo widowisku dramaturgii. Goraco polecam jezeli show zawita do waszego miasta. Tutaj link:

http://www.cirquemusica.com/about

Goraca Linia

Podroz do Polski przebiegla ponoc bez zadnych zaklocen czy wiekszych problemow. Wprawdzie celnik w Amsterdamie zainteresowal sie czemu kolezanka ma "tyle" dzieci ze soba i dopytywal sie gdzie sa ojcowie, ale Aga uzbrojona byla we wszelkiego rodzaju pelnomocnictwa, listy upowazniajace, itp., wiec wiekszych klopotow nie bylo.

Pierwsza chwile w Polsce to prawdziwa euforia, Ami zachwycona, mama zadowolona. Niestety, gdy emocje opadly i Ami zdala sobie sprawe, ze jest sama i daleko, zaczela marudzic.

Zeby nie bylo, ze wszystko jest cacy, cacy, rozowiotko, pierwsze kilka dni dla Ami w Polsce byly ciezkie i sporo czasu "przewisielismy" na telefonie o roznych porach dnia i nocy. Ami bardzo ciezko zniosla przestawienie sie na inny czas. Spala w dzien, nie mogla spac w nocy, wiec cala rodzina ogladala bajki do 4 nad ranem:(. Juz jest lepiej i mam nadzieje, ze z kazdym dniem bedzie lepiej.

Przykro mi jak slysze, ze jest niezadowolona, ze teskni za domem i mamusia:( Tlumacze sobie, ze to chwilowe i przypominam sobie, ze nawet dla doroslego pierwsze kilka dni to takie lawirowanie miedzy dwoma swiatami i dwiema strefami czasowymi.

Tymczasem  u nas koniec tygodnia. Mamy troche planow na weekend, ale mam nadzieje, ze uda nam sie tez troche odpoczac.

Wakacje

Sezon wakacyjny 2013 uwazam za oficjalnie rozpoczety. Dzis byl ostatni dzien szkoly Ami, a raczej szkol: normalnej i Chinskiej. Caly dzien to jedna wielka impreza, wreczanie dyplomow, nagrod, pozegnania. Ami pieczolowicie nasmarowala 10 kartek dla swoich najblizszych przyjaciolek. Niektore teksty, ktore powypisywala swoim BFF-ka troche mnie zaciekawily, np: "Zycie bez ciebie nie bedzie takie samo?"…hm… co autor mial na mysli?

Przygotowania do poniedzialkowego wyloty Ami pelna para. Juz prawie jestesmy spakowani. Jeszcze dokupimy kilka prezentow i pare drobiazgow na droge i dociskamy walizy. Ami podeksytowana, ja smutna, chociaz probuje tego nie okazywac, bo jeszcze sie dziecie zniecheci. Po drugiej stronie tez juz pelna mobilizacja. Babcia doczekac sie nie moze wnusi i wszystko juz na nia czeka przygotowane, lacznie z walizka zabawek z zeszlego roku, ktore pieczolowicie przechowywane byly na strychu.

Inauguracje sezonu uczcimy dzisiaj w japonskiej restauracji, przy sushi i hibachi. No to sajonara😉

Przyjazdy, Wyjazdy….

Rodzinka w komplecie. Hub wrocil w piatek i po weekendowym maratonie zycie powoli wraca do normy. Wchlonelismy juz wrazenia z pobytu w Polsce i obserwacje ze Slowacji. Wchlonelismy tez fure polskich slodyczy;).

W sobote zakonczylismy rok szkolny w Polskiej Szkole. Dzieciaki otrzymaly dyplomy i nagrody, a takze wyskakaly sie w czasie zabawy, posilily pizza i generalnie popadaly ze zmeczenia. My zreszta tez. Oprocz przyjemniej czesci oficjalnej, podziekowan i kwiatow, musielismy  posprzatac sale i wyczyscic podlogi. To ta mniej "glamour" czesc spolecznictwa…;)

A za tydzien (dokladnie) Ami wylatuje do Polski. Zaczynamy sie powoli szykowac, pakowac. Jakos tak zaczynam sie denerwowac tym wylotem oraz tym, ze nie bede jej widziala tak dlugo… juz tesknie:(.