Jaselka 2014 i (Pod)Upadly Aniol;)

W niedziele dzieciaki z naszej  polskiej szkoly pokazaly Jaselka… ale jakie. Iscie Broadway-owskie wydanie. Byla przepiekna dekoracja, cudowna oprawa muzyczna i wspaniale, po prostu rewelacyjne kreacje aktorskie malych artystow. Naprawde pelna jestem podziwu dla tych dzieci, ktore dorastaja na Obczyznie, a potrafia pieknie, czysta Polszczyzna recytowac dlugasnie momentami kwestie. Wielka rowniez w tym zasluga nauczycieli i rodzicow, ktorzy wspomagali dzieciaki na probach i na wystepie. Wyszedl naprawde swietny wystep, pochwalom i brawom nie bylo konca.

Ami w Jaselkach otrzymala wymarzona role Aniola. Suknie biala do ziemi dlugasna zakupilismy, wlos pokrecilismy, skrzydla uzdolnione panie zrobily cudne i wyszedl z tego Aniol jak sie patrzy.

Tylko niestety w sobote rano, jak na probe generalna trzeba bylo sie zbierac, Ami dostala goraczki. Poczatkowo myslalam, ze moze ze stresu czy tremy, ale Ami z przezywajacych nie jest i takie wystepy jej nie wzruszaja az tak bardzo. Ot wychodzi, robi swoje i ze sceny schodzi, by kontynuowac fascynujaca gre na tablecie;). Goraczka, kaszel, katar i ogolne mizeractwol:(. Z proby zwinelismy sie szybko i Ami wcisnelismy do lozka z odpowiednia dawka syropkow i wszelkiego rodzaju domowych medykamentow. W niedziele, dzien wystepu, Ami nadal slaba i z goraczka, ale wystapila jak sie patrzy, role swoja wypowiedziala jak nalezy i o resztkach sil do konca przedstawienia wytrwala. Szkoda mi jej bylo bardzo, bo mizerota taka. Wiem sama jak sie czlowiek czuje  jak sie nie czuje dobrze…..ale serca nie mialam nie pozwolic jej wystapic w przedstawieniu  po wszystkich tych probach i przygotwaniach.

Przedstawienie odbylo sie wiec zgodnie z planem,  a ze Aniol troche byl (pod)upadly…. na zdrowiu, to juz trudno. Ponizej link do zdjec z przedstawienia. Cudne zdjecia mamy dzieki utelentowanej naszej pani fotograf Moni!