Ami zaczela druga klase. Jak na razie bardzo jest ze szkoly zadowolona, a to glownie za przyczyna swietnej nauczycielki, jaka w tym roku ma. Kobieta naprawde z powolania. Ostoja cierpliwosci, empatii i zawsze chetna do pomocy. Naprawde fajna babka.
Co do chinskiej szkoly natomiast to jak na razie idzie opornie. Ami niezbyt zadowolona bo do roboty od razu zagonili, nie ma przepros;). Pracy domowej i z Chinskiego i z innych przedmiotow maja bardzo duzo i Ami buntuje sie troche, ale przekupstwo nadal skutkuje i Ami tylko “dolce” liczy i na lalki przelicza;). Jeszcze nie trafiaja do niej argumenty, ze dla samej siebie sie uczy;)
Jak zwykle Ami chce chodzic na wszelkie zajecia dodatkowe. Ruskim targiem stanelo na plywaniu, tenisie, gimnastyce i pianinie – co i tak jest sporo, ale tenis w sobote, wiec troche sie rozklada. Zreszta uprzedzilismy Amelie, ze jezeli tylko zobaczymy, ze nie daje rady tego wszystkiego ciagnac, natychmiast rozklad zajec modifikujemy i z czegos rezygnujemy. Jak na razie ciagnie wszystko i jest zadowolona.
Nowoscia w tym roku szkolnym jest tez autobus. Ami uparla sie, ze chce autobusem do szkoly jezdzic razem z kolezankami z osiedla. A, ze przystanek jest akurat pod domem obok, to nawet mi to pasuje, ze jeszcze w pizamie, drzwi garazu otworze i mojego pisklaka wypuszcze i widze jak wsiada do autobusu. Jak na razie Ami z podrozy autobusem do szkoly bardzo jest zadowolona i wszystkie osiedlowe plotki do domu przynosi. Nawet nie chce wiedziec co ona tam opowiada o nas;).
Druga Klasa to rowniez przygotowanie do Komunii w Polskim Kosciele. A tak, komunistke mamy w domu. I juz za chwile bedziemy sie zajmowac organizacja tego wydarzenia. Tymczasem studiujemy katechizm i opowiadamy Ami o komunii, mszy, spowiedzi, etc. Dosyc jest tym tematem zaintrygowana i ciagle zadaje pytania o wiare, Boga, spowiedz, etc.
