2017 juz powoli usuwa sie z drogi, robiac miejsce kolejnemu, oby nie gorszemu, 2018-emu. 2017 zabiera ze soba 12 miesiecy normalnosci, zabiegania, wrazen, nowych znajomosci, ciekawych miejsc, podrozy dlugich i krotkich, czyli po prostu zycia.
2017 byl kolejnym w miare spokojnym rokiem. Troche podrozowalismy, Hub wiecej niz ja. W marcu byl w Wietnamie i Kambodzy, w maju w Polsce, w czerwcu w Indiach, a caly lipiec jezdzil po Europie. Sierpien zas wspolnie z cala rodzina spedzilismy w Azji, w Malezji, Singapurze i na ukochanym Bali. Nie bylam w tym roku w Polsce, ale ciesze sie taka okazje miala moja Amelia, ktora wiele dobrego czerpie z wakacji spedzonych w Polsce. Choc moze jeszcze do konca nie zdaje sobie z tego sprawy;). Cudowna wyprawa do Azji zrekompensowala mi tesknote za Polska.
Amelia jest w piatej klasie, ostatniej klasie tutejszej podstawowki. Nadal chodzi do Chinskiej szkoly, gra w tenisa, plywa i gra na pianinie, a w co druga sobote uczeszcza do szkoly Polskiej. W wolnym czasie zajmuje sie produkcja “slime” na skale przemyslowa. Ucierpial na tym bardzo dywan w jej pokoju i moje samopoczucie;).
Antonka zbliza sie do dwojki i jest naszym rodzinnym szczeniaczkiem. Doslownie. Taki maly Puppy, ktorego chce sie tylko przytulac i calowac. Zaczyna wlasnie mowic, co jest przeslodkie. Nazwala sie Mimi i tak sie tytuluje w swoich opowiesciach: “Mimi chlapu chlapu”, “Mimi am, am”, “Mimi siedz”. Uwielbia, wrecz ma obsesje, na punkcie “Maszy i Niedzwiedzia”, ktore oglada w oryginale po rosyjsku. Cala rodzina zna juz na pamiec wszystkie odciniki i piosenki. I po raz kolejny stwierdzam, ze rosyjski to piekny literacki i melodyjny jezyk. Czyz nie udowodnil nam tego kulotwy “Wilk i Zajac”?;). Dziadkowie rozpieszczaja nasza mala Mimi na maxa, a ona swiata poza nimi nie widzi. Ciesze sie, ze mamy ich blisko i wdzieczna jestem za cala pomoc i za to, ze w sumie przejeli wszystkie obowiazki i odebrali caly ten stres wiecznej gonitwy od zajec do zajec.
Hub nadal realizuje sie na uniwersytecie i choc pracuje bardzo duzo uwielbia swoja prace. Ciesze sie z jego sukcesow, kibicuje nowym wyzwaniom, a od kilku lat jest takim wyzwaniem skonczenie doktoratu. Mam nadzieje, ze kiedys/wkrotce to nastapi;).
Ja nadal w NCH. Minelo 7 lat i z kazdym dniem moja praca jest ciekawsza. W ostatnim roku dostalam kilka nowych, ciekawych projektow, m.in. re-organizacja naszych struktur w Europie czy fuzja w Chinach. I choc pracowalam jak osiol to chyba niezle wybrnelam. I chyba szefowi sie spodobalo bo nominowal mnie do nagrody “Vision Award”. To takie nasze wewnetrzne Oscary, jak sie smiejemy. Kilkanascie osob z calej firmy dostaje nominacje, a wygrywa jedna, zazwyczaj osoba, ktora poswiecila sie firmie przez 30 czy 40 lat. W tym roku wygral wlasnie manager z HR, ktory swietowal 39 lat w firmie. Sczegolnie w Stanach tacy dlugodystansowcy sa nieczesto spotykani, wiec czapki z glow. Ja cieszylam sie z nominacji i dodatkowego urlopu, ktory za tym idzie.
Zdrowotnie bylo rowniez nie najgorzej, mimo kilku wirusow czy infekcji. Najwazniejsze, ze dzieciaki zdrowe, rosna i przynosza radosc.
Ogolnie kolejny dobry, spokojny rok naszego polskiego zycia w Texasie. Wdzieczni jestesmy za rodzine, za dzieci, za Dziadkow, za wszystkich cudownych ludzi, ktorzy nas otaczaja i czynia to zycie ciekawym i milym. I za to pewnie wzniesiemy toast i w Swieta i w Nowy Rok. Wypijemy tez za wszelkie stresujace sytuacje, ktorych przeciez tez nie zabraklo, ale jakos udalo nam sie wybrnac, wiec jestesmy na prostej;). I jak ulal pasuje tutaj cytat Osieckiej: “Za nasze polskie życie, za takie, jakie jest, wypijmy wódki łyczek, z domieszką cichych łez…”
Tekst calej piosenki ponizej:
Pytają przy deserze i u piekielnych bram.
Co nam ten rok zabierze, a co daruje nam?
Kobieta grzechy pierze a Bóg zamyka kran.
Co nam ten rok zabierze, a co daruje nam?
Zielonej stratosferze przybyło kilka plam.
Co nam ten rok zabierze, a co daruje nam?
Czernieją miejskie wieże, nie widać pan czy cham.
Co nam ten rok zabierze, a co daruje nam?
Rogata młodość znika, nadchodzi szary czas.
nieczęsto już muzyka do tańca budzi nas.
Już pokolenie młode dobiera nowy ton
i jutro pójdzie w szkodę, u boku nowych żon…
Robimy się jak skała, każdy jest w nocy sam.
Co nam ten rok zabierze, a co daruje nam?
Za nasze polskie życie, za takie, jakie jest,
wypijmy wódki łyczek, z domieszką cichych łez…
Wypijmy wódki łyczek, z domieszką cichych łez…
[Autor: Agnieszka Osiecka (słowa), Seweryn Krajewski (muzyka) – wyk. M. Rodowicz]