Witaj szkolo! Zaczelo sie! Na powaznie! Dzis rozpoczynamy kolejny rok szkolny. Amelia w Siodmej Klasie, czyli drugiej tutejszego Gimnazjum. Generalnie podekscytowana jest szkola – choc glownie calym aspektem socjalnym: kolezankami, pogaduszkami, orkiestra, wycieczkami.
W sobote spedzilismy w szkole Ami dobre pol dnia. Zebrania, spotkania informacyjne, a to w kwestii sportu, a to orkiestry. Na koniec tzw. Pep Rally – czyli powitanie, wystep orkiestry i cheerleaderek, przemowienia dyrektorki, zapoznanie sie z nauczycielami, itp. W sumie fajnie, ze dzieciaki tak pompuja i przekonuja, ze szkola jest naprawde fajna. Ami zdecydowanie sie “napompowala”. Padly sobie z przyjaciolkami w objecia, polaly sie nawet lzy wzruszenia… az i mnie samej swieczki w oczach stanely;).
Dogrywamy jeszcze rozklad zajec dodatkowych. Ami startuje do szkolnej druzyny siatkowki, zostawiamy plywanie, pianino i Chinski. Z tanca trzeba bedzie zrezygnowac bo juz czasu brakuje, choc wiem, ze to naprawde sprawia jej przyjemnosc. Raz na dwa tygodnie jeszcze Polska Szkola – pewnie juz ostatni rok. I w tym roku zapisalismy Ami na zajecia dodatkowe z matematyki do Rosyjskiej Szkoly.
I tak po spokoju wakacyjnym, zaczely sie poranne przygotowania, wybieranie fryzury, ubrania, lunchboxu. Atmosfera szkolna udzielila sie tez Antonce, ktora tez powrocila dzisiaj do przedszkola po dosyc dlugiej przerwie wakacyjnej. I nie moglam uwierzyc jak byla podekscytowana, ze zobaczy kolezanki i ukochana Ms. Preeti.
Tegoroczne wakacje uplynely jakos tak strasznie szybko. Jeszcze myslami jestem w Polsce, gdzies tam w urokliwych zakatkach i na sympatycznych spotkaniach, a tymczasem juz trzeba pelna para ruszyc z programem szkolnym, zajeciami i calym zamieszaniem z tym zwiazanym. I wstawac musze wczesniej…. ojojoj… i korki wieksze na drogach… i wymyslac trzeba co na lunch…;).
