Sobotni Relaks

Po piatkowo-sobotnim kolowrotku, fajnie bylo odpoczac sobie w przemilym towarzystwie kochanych przyjaciolek w sobotni wieczor. Tym bardziej milo, ze swietowalysmy moje zalegle urodziny. Najcenniejsze sa dla mnie wlasnie te momenty, kiedy zbieramy sie na babskie pogaduchy, wspomnienia i wakacyjne opowiesci. Wiem jak trudno oderwac sie od obowiazkow i gnac na spotkanie, tym bardziej wdzieczna jestem dziewczynom. Po raz kolejny zawitalam do francuskiego bistro. Po raz kolejny miejsce okazuje sie urokliwe i pelne niespodzianek. Tym razem w postaci deserow. Nigdy nie jadlam tam deserow – tym razem skusilysmy sie na pieknie wygladajace francuskie ciastka. I nie zawiodly. Totalna rozpusta smakowa. Ku naszemu zaskoczeniu bylo nawet ciastko z czerwona porzeczka! Jak zyje tutaj 20 lat, nie widzialam czerwonych porzeczek! Cudne chwile w cudnym towarzystwie. #grateful 

img_6317

Weekendowy Kolowrotek

I po weekendzie… oj bylo intensywnie u nas. W tym tygodniu wystartowalismy z polska szkola, caly piatek po poludniu i wiekszosc soboty minela mi na przygotowaniach i prowadzeniu spotkan w szkole. Duzo pracy, fajnie, ze zespol jest zgrany, przynajmniej milo nam ten czas uplywa.

img_6324-collage

Ami niestety nie dala rady przyjechac na zajecia gdyz byla na urodzinach kolezanki polaczonych z akcja charytatywna pakowania plecakow do szkoly dla biednych dzieci. Troche sie wiec dziewczyny wykazaly, troche pobawily. Obawiam sie, ze tak wlasnie w tym roku juz bedzie, coraz wiecej zajec/spotkan, a coraz mniej czasu na polska szkole. No nic, zapowiada sie zonglowanie;)

Ami w humorze wisielczym bo nie zalapala sie do szkolnej reprezentacji siatkowki:(. Troche sie tak porwala na ta siatkowke jak z motyka na slonce, ale bardzo chciala byc w druzynie. Kolezanki sie dostaly, wiec Ami podwojnie smutno. Tylko, ze kolezanki graja w klubach praktycznie “zawodowo” od 4 klasy podstawowki. A Ami w zyciu nie grala. Konkurencja byla duza, z 200 musieli wybrac 30 dziewczyn – wiadomo wybiora najlepsze. To takie nasze pierwsze prawdziwe niepowodzenie – bo do tej pory Ami sie raczej wszystko udawalo. Przykro mi tak strasznie bylo na nia patrzec jak przezywala, jaka chodzila smutna. Probuje jej tlumaczyc, ze takie jest zycie, ze nie zawsze bedzie tak jak chcemy. Nie mniej jednak przykro:(.

Za to Ami dostala sie do klubu plywackiego. Treningi 3-4 razy w tygodniu, do tego zawody, turnieje. Bedzie wiec troche tego sportu. Z dwojga zlego, plywanie nawet lepsze niz siatkowka, a obydwa sporty prawie “zawodowo” byloby trudno pogodzic.

I tym sposobem oficjalnie wkroczylismy w jesienna ramowke;). Zajecia, urodziny, spotkania, dom, zakupy, Antonkowe zabawy — tzw. kieracik.

“Matematyka Wam sie Zawsze Przyda”

Choc jestem oficjalnie wyksztalcona w klasie matematyczno-fizycznej, matematyka nie byla nigdy moja mocna strona. Gdzies miedzy podstawowka a liceum wygasla moja pasja do numerkow;). A moze po prostu zgubilam sie gdzies w swiecie funkcji i cosinusow i juz nigdy sie nie odnalazlam. A szkoda, bo jak grzmiala nasza Matematyczka w liceum: “Matematyka wam sie zawsze przyda”. Przekonalam sie o tym w doroslym zyciu, po raz pierwszy chyba najbolesniej na zajeciach z prawa podatkowego;).

Ami (niestety) po mnie odziedziczyla dusze humanisty. I choc oceny ma niezle rowniez z matmy, to miloscia wielka do niej nie pala. I nie chce zeby zagubila sie wlasnie podobnie jak ja, bo matematyka nie tylko sie przydaje w codziennym zyciu, ale jest niezbedna do zaliczenia testow w liceum i egzaminow na studia. Chcemy zeby Ami miala  solidna baze i tej matematyki sie przede wszystkim nie bala. A moze niechcacy nawet ja polubi?

Szukalismy jakiegos rozwiazania i ktos powiedzial nam o Rosyjskiej Szkole Matematyki w naszej okolicy. Powaznie, jest taka popoludniowa szkola prowadzona przez rosyjskich matematykow. Prawdziwych, wyksztalconych w Rosji, nauczycieli matematyki ( i fizyki kwantowej;). Nie pytajcie mnie jak udalo mi sie Amelie naklonic na dodatkowe zajecia z matematyki – ale jakos mi sie udalo. Tzw. “ruskim targiem”;).

Po pierwszych zajeciach, Ami zalamana. W klasie szescioro hinduskich dzieciakow i Ami. I Rosyjska Nauczycielka. Ami twierdzi,  ze nic nie rozumiala, wszystko zapomniala przez wakacje a pozostali trzaskali zadania jak sie patrzy. Na pocieszenie, nauczycielka jej przypasowala. Pocieszam ja, ze na poczatku zawsze jest ciezko, ze bedzie lepiej. Szkoda mi jej na swoj sposob, bo sama wiem, jaka matma potrafi byc nudna i trudna. Mam nadzieje, ze powoli sie przekona i byc moze nawet polubi matematyke i rosysjska szkole.

W pracy smieja sie ze mnie, ze zdecydowanie stracilam szanse na “Matke Roku” gdy oprocz chinszczyzny zaserwowalam wlasnemu dziecku porcje ruskiej matematyki.

Jak to sie teraz modnie mowi. #Sheisgoingtothankmelater;-).

la-niña-que-salvo-los-libros-portada-1140x456

[Photo Credit: http://www.agolpedeletra.es/2019/02/01/la-nina-que-salvo-los-libros-de-klaus-hagerup-y-lisa-aisato/%5D

7 Klasa…i Przedszkolaczek;)

Witaj szkolo! Zaczelo sie! Na powaznie! Dzis rozpoczynamy kolejny rok szkolny. Amelia w Siodmej Klasie, czyli drugiej tutejszego Gimnazjum. Generalnie podekscytowana jest szkola – choc glownie calym aspektem socjalnym: kolezankami, pogaduszkami, orkiestra, wycieczkami.

W sobote spedzilismy w szkole Ami dobre pol dnia. Zebrania, spotkania informacyjne, a to w kwestii sportu, a to orkiestry. Na koniec tzw. Pep Rally – czyli powitanie, wystep orkiestry i cheerleaderek, przemowienia dyrektorki, zapoznanie sie z nauczycielami, itp. W sumie fajnie, ze dzieciaki tak pompuja i przekonuja, ze szkola jest naprawde fajna. Ami zdecydowanie sie “napompowala”. Padly sobie z przyjaciolkami w objecia, polaly sie nawet lzy wzruszenia… az i mnie samej swieczki w oczach stanely;).

Dogrywamy jeszcze rozklad zajec dodatkowych. Ami startuje do szkolnej druzyny siatkowki, zostawiamy plywanie, pianino i Chinski. Z tanca trzeba bedzie zrezygnowac bo juz czasu brakuje, choc wiem, ze to naprawde sprawia jej przyjemnosc. Raz na dwa tygodnie jeszcze Polska Szkola – pewnie juz ostatni rok. I w tym roku zapisalismy Ami na zajecia dodatkowe z matematyki do Rosyjskiej Szkoly.

I tak po spokoju wakacyjnym, zaczely sie poranne przygotowania, wybieranie fryzury, ubrania, lunchboxu. Atmosfera szkolna udzielila sie tez Antonce, ktora tez powrocila dzisiaj do przedszkola po dosyc dlugiej przerwie wakacyjnej. I nie moglam uwierzyc jak byla podekscytowana, ze zobaczy kolezanki i ukochana Ms. Preeti.

Tegoroczne wakacje uplynely jakos tak strasznie szybko. Jeszcze myslami jestem w Polsce, gdzies tam w urokliwych zakatkach i na sympatycznych spotkaniach, a tymczasem juz trzeba pelna para ruszyc z programem szkolnym, zajeciami i calym zamieszaniem z tym zwiazanym. I wstawac musze wczesniej…. ojojoj… i korki wieksze na drogach… i wymyslac trzeba co na lunch…;).

 

img_6134-collage

 

 

 

 

 

 

 

 

A imie jego Czerdziesci i Cztery

img_5979
[Photo Credit: Facebook]

Takich sie o to “mistycznych” urodzin doczekalam;). Choc w zyciu moim malo tajemnic czy metafizyki. Jakas tam sobie droge wybralam, pre do przodu, nogami raczej dosyc twardo stapam po ziemi. I choc czasem mniejsze czy wieksze klopoty sie napatocza, ogolnie lubie moje zycie. I ciesze sie, ze mam wokol prawdziwych przyjaciol, ktorzy nie tylko w urodziny poratuja dobrym slowem czy madra rada.

Urodziny odcelebrowane jak sie patrzy. Zaczelo sie juz w piatek od urodzinwego drinka z przyjaciolka, fajne, babskie pogaduchy we Francuskim Bistro o wdziecznej nazwie “Edith Bistro”. Pozniej w weekend rodzinnie sobie poswietowalismy przy pysznym obiadku i jeszcze pyszniejszym torcie z beza w mistrzowskim wykonaniu tesciowej. W sam dzien urodzin tez wpadli znajomi z kwiatami, w pracy przygotowali mi tort i z wszelkich strony plynely do mnie najmilsze slowa i zyczenia. I jeszcze co najmniej dwa wyjscia urodzinowe mi sie szykuja, przelozone na pozniejszy termin z powodu urlopow;).

Tymczasem sama sobie zyczenia skladam, jak zwykle, piosenka – tym razem zapozyczona od Alicji Majewskiej i wznosze toast za pomyslnosc i szczescie i “za tych co na ladzie….” szklaneczka ulubionego G&T rzecz jasna;).

Nim nam przyjdzie do głowy
Lepszy pomysł na życie
Zanim czas da dowody
Że rozpieszczać chce nas
Do szklaneczki nalejmy
Pół na pół dżin z tonikiem
I wypijmy – już czas…

Tutaj cala piosenka: Za Tych, Którzy Na Lądzie

img_6019

 

Koncowe odliczanie

Amelia dzwoni kilka razy dziennie – mamo, tesknie, mamo ile jeszcze, mamo internet mi sie skonczyl, mamo za zimno, mamo za goraco, mamo nudze sie, mamo, mamo, mamo….;) Dzis oznajmila mi, ze nie kladzie sie spac bo jej sie nie oplaca, bo o 2 nad ranem musi wstac. Zdziwiona zapytalam dlaczego – okazuje sie, ze Wandzia zamiast na 3 po poludniu zorganizowala cala akcje wyjazdu Amelii na 3 nad ranem – zakladajac, ze Hub o 3 nad ranem przyleci a o 6 bedzie wylatywal (no bo zawsze rano latacie)! Cale szczescie, ze sie zgadalysmy bo niepotrzebnie Wiesiek zrywalby sie w srodku nocy i pedzil na puste (i pewnie zamkniete) lotnisko. Plan jest taki, ze maja Amelie dowiezc na lotnisko w Katowicach, dokad przyleci z Etiopii Hub i zabierze Amelie do Warszawy. Ale cala ta akcja ma sie odbyc o 15:00!!! Ami odetchnela z ulga, ze nie musi czuwac przez cala noc, a bacia zajela sie odkrecaniem calego zamieszania;). W Warszawce spedza sobie cala sobote, a w niedziele mig-smig i juz beda po drugiej stronie, w domku.

Czekamy na nich z niecierpliwoscia, pelna mobilizacja. Juz z tesciowa opracowujemy menu na powitalna kolacje, juz Amelci pokoj wysprzatany, lozeczko przygotowane i kilka niespodzianek. Hub marzy jedynie o porzadnej kapieli i kotelcie schabowym;).

foreldre+på+defensiven

[Image credit: Lisa Aisato: http://www.aisato.no%5D