-
Jak przeżyć czekając pod salą na egzamin?
Musicie wiedzieć, że choć inteligencji mogłoby pozazdrościć nam wielu naszych najznamienitszych profesorów prawa, do stypendium naukowego nieraz bliżej niż nam było niektórym górnikom* ze ślunska, którzy w życiu nie podkopali się nawet na kilometr pod jakiegokolwiek Uniwersytet. Niestety, takie są fakty, nie mamy czasu ślęczeć nad książkami, a co za tym idzie – egzaminy są…
-
To nie sesja, to wojna
Mając za sobą pierwsze egzaminy wypowiadamy ci suko wojnę. Wojnę błyskawiczną, wojnę krwawą, wojnę totalną i absolutną, ale wojnę piękną, z której żywy wyjść może tylko jeden. Albo dwóch. Reszta niech się martwi za siebie.
-
Jak być pierdoloną mimozą
Wprawdzie mimoza to nazwa jakiegoś drzewa czy tam krzewu, zapytajcie jakiegoś pedała, na pewno wam wyjaśni, ale określenie to wspaniale pasuje także do pewnego wycinka naszego społeczeństwa, który na co dzień spotykamy w zasadzie na każdym kroku pięknych polskich ulic. Czytajcie uważnie, być może nawet nie wiecie, że jesteście pierdoloną mimozą.
-
To jest BUWING ziom – to co każdy lubi JOOOŁ
Właśnie w tym momencie, prosto z biblioteki UW piszemy dla was nową notkę. Piszemy powoli, bo i internet jest tu nie najszybszy. BUWing, czyli ulubione zajęcie warszawskich studentów, jakieś 20% przychodzi się tu pouczyć, pozostałe 80% bo warto pokazać się na mieście.
-
Jak przeżyć sesję?
Nikt normalny nie lubi sesji. Ok, jest banda pojebów z kierunków pokroju eskimologii, którym sesja sprawia przyjemność, ale na przeciętnych studiach przeciętny egzamin nie polega na zbudowaniu iglo (jak się trafi przychylny egzaminator to lepią bałwanka). Ale to już nawet nie chodzi o kwestie edukacyjne. Krowa przy odpowiednim wysiłku nauczy się na pamięć sentencji Konfucjusza…