Kupiłam regał do sypialni. Teraz zasypiam i budzę się z najprzyjemniejszym widokiem - na książki. Oprócz morza, ale o to trudno w wielkim polskim mieście.
Puste półki znikają bardzo szybko, bo znowu zaczęłam kupować na Skupszopie. Mam wielokrotną radość: gdy kupuję, gdy odbieram przesyłkę, gdy układam książki na półkach i gdy je czytam.
Celinka zjadła dziewiątą parę butów. Ma normę: para butów na miesiąc. To i tak niedużo. Jestem jej wdzięczna, że trzyma się swoich zasad i nie nadużywa naszej miłości. Śpi ze mną, tak jak należy. Rano wchodzi mi na brzuch i liże po szyi. Dziś rano spałam na boku. Celinka z trudem umościła się na mnie, ale nie zerwała z tradycją. Kochana suczka.
Jutro kończy się moja przerwa świąteczna. Nie chce mi się wracać do pracy, chociaż wiem, że potrzebuję wielu zajęć.
Nie przygotowałam się do rozmowy z prawniczką i mężem o warunkach rozwodu. Nie mam siły, żeby o tym myśleć. Nawet pisanie o tym, że nie chcę tego robić, wywołuje u mnie stres. Drętwieją mi ręce, kołacze serce. To będzie trudne. Dużo czytam i słucham o tym, jak człowiek odbiera zdrady. Wszędzie mówią, że to zakwestionowanie przeszłości. Zdradzająca osoba zabiera partnerowi wspomnienia, bo we wszystkich aspektach życia kryły się kłamstwa. We wszystkich sprawach mojej rodziny był upchnięty jeszcze jeden wątek: czas, pieniądze i uczucia dla tamtej kobiety. Kosztem moich córek i mnie.
Szkoda, że żyje się tylko raz. Zbyt wiele lat byłam z niewłaściwym człowiekiem. A drugiej szansy na młodość nie mam.



