piątek, 25 lutego 2011

Zamek nad rzeka -14-

Prace ida powoli do przodu. Teraz mamy typowo wiosenna pogode i juz pewnie taka zostanie do czasu gdy nastana upaly. Dlatego korzytam z tak pieknej pogody ile tylko mozna. Oczywiscie jest i druga strona medalu, czyli alergie. Czasami czuje sie jakbym znajdowala sie w innym miejscu niz obcenie przebywam, nic do mnie nie dociera, wszystkie odglosy sa bardzo przytlumione. Szum i zawroty glowy to narmalne dla mnie o tej porze roku. Niekiedy trzeba sie ratowac lekami antyalergicznymi, bo inaczej moze sie to skonczyc okropnym bolem glowy. Moj organizm powoli przyzwyczja sie do tych wszystkich pylkow, ktore juz niedlugo przykryja kazda powierzchnie. Kazdy rok jest inny, raz jest lepiej raz gorzej.... Za to w tym roku upaly mi nie straszne :P, bo w lato wybieramy sie do Polski. Choc slyszalam ze to lato ma byc chlodniejsze od przednich. Mimo to uciekam stad zeby odpoczac, zobaczyc sie z moja rodzinka za ktora bardzo tesknie. Bede miala okazje poleniuchowac, spotkac sie ze znajomymi, zlapac gleboki oddech na szczycie Tatr, najesc sie pysznosci tych, ktore do dzis przypominaja mi dziecinstwo. Dopiero daleko od domu czlowiek docenia to czego nigdy nie docenial. Ale jak pewne przyslowie mawia: "Wszedzie jest dobrze gdzie nas nie ma". I tego sie trzymam, bo czy istnieje gdzies miejsce na ziemi gdzie czlowiek bylby zupelnie wolny od zamrtwien, szczesliwy i mial wszystko czego tylko zapragnie ;).
Co slychac u krzyzykow? Najlepiej zobrazuje to zdjecie ponizej:


U koralikow rowniez nowosci:





piątek, 11 lutego 2011

Niespodzianka!!

Pojechalam dzis do polskiego sklepu, bez listy z zakupami wiec o paru rzeczach zapomnialam :(. Gdy wrocilam do domu otworzylam moja skrzynke pocztowa, a tam niespodzianka od Ani:). Nawet slowem nie wspomniala ze cos wysle. Ze szczescia na widok paczuszki przefrunelam do domu :P. Mysle, ze Ania posiada zdolnosci czytania w ludzkich umyslach :P. Zapomnialam kupic przyprawe do piernika i co? i taka przyprawe znalazlam w kopercie :).


Do tego herbatki i to rozne smaki, a ja uwielbiam wszystko smakowac :).



Przyznam, ze dobrych herbatek nie mialam okzaji pic odkad przeprowadzilam sie na inny kontynent :(. Te sa wprost wysmienite, a jak pachna.... Do tego piekne podkladki, bo takie typowo polskie.


Deserki w posaci kisielkow i budyniow mniam...



No i najpiekniejsze cacko z tego wszystkiego to zakladka i to dwustronna :)



Jest przepiekna, perfekcyjnie wykonana, ze nie wiem gdzie sie zaczyna a gdzie konczy :P. Dziekuje Ci!!! Nawet nie wiesz jak sie ciesze z tych prezencikow :).

czwartek, 10 lutego 2011

Wiosna!!!

No nie chce sie tutaj chwalic, ale najzwyczajniej w swiecie wiosna do nas przyszla :P. Dzis w nocy spynal bialy puch, to juz ostatni mam nadzieje. Spdalo go niewiele, przykryl lekko dachy domow... Naszczescie w dzien zrobilo sie cieplutko i bylo powyzej 10 stopni - na plusie ma sie rozumiec. Od soboty to juz ma byc 15, natomiast w nastepnym tygodniu nawet 18!!!! Jak ja sie ciesze, narazie moge odpoczac od tego zimna, choc pogorszenie pogody napewno nas nie ominie. Wczoraj od tych zmian pogodowych mialam okropny bol glowy, a obowiazki czekaly i nie mozna bylo sie polozyc i odpoczac. Jakos dalam rade, a dzis slonce wywolalo wielki usmiech na mojej twarzy i od rana bylam zajeta robotkowaniem... Udalo mi dokonczyc schemat numer 4 zamku nad rzeka. Teraz w oborty idzie numer 5, czyli juz srodeczek:




Zrobilam serducho specjalnie na walnetynki :P. Wykonczylo mnie okropnie, bo caly czas cos mi w nim nie wychodzilo. Mialam sobie juz z nim dac spokoj, ale jak czlowiek sie uprze to koniec. Musialam je zrobic i sie udalo :)





A to juz projekt dla mojej corci do przedszkola. W poniedzialek przedszkolaki obchodza setny dzien w szkole. Dla wyjasnienia przedszkole miesici sie w szkole :P. Kazdy ma za zadanie zrobic prace zwiazana z liczba 100. Dzieci moga napisac 100 razy swoje imie na kartce, przykleic do kartki 100 dowolnych rzczeczy itp. Ja oczywiscie wybralam cos co mam pod reka :P, czyli guziki. Ja nakladalam klej, a corcia dociskala dzielnie 100 sztuk guzikow :).


niedziela, 6 lutego 2011

Zamek nad rzeka -13-

Kolejne 1400 krzyzykow za mna :P. Wiem, ze u mnie na blogu jest okropna monotonia, caly czas ten sam haft. Nic niestety nie poradze, bo przerywniki nie wchodza w ogole w gre. Praca z zamkiem musi byc jak najszybciej ukonczona. Na dowod tego ze pracy przybywa wklejam zdjecie:


A dzis zaszalalam i upieklam moj pierwszy chlebek. No nie byl to pierwszy, bo kilka lat temu tez chcialam upiec i mi nie wyszedl :(. A dzis rozpiera mnie duma :P. Ciasto pieknie wyroslo, ma chrupiaca skorke i nie wymaga duzo czasu na przygotowanie, lacznie cale przygotowanie ciasta , wyrastanie i pieczenie zajelo 3h. Przepis znalazlam tutaj: Moje Wypieki Teraz wiem jedno, ze chleba juz w sklepie nie kupie... Skorzystalam z formy, bo balam sie ze chleb wyjdzie bardzo plaski. Z efektu koncowego jestem baardzo zadowolona :)