04 lutego

Drugie życie starej stodoły

Drugie życie starej stodoły

Czasem rozbiórka wcale nie oznacza końca historii. W moim przypadku była raczej początkiem zupełnie  nowego rozdziału. 

Był czas, gdy na tym miejscu stał stara stodoła z chlewikiem. Służyły przez lata, szczególnie chlewik, jeszcze z czasów przedwojennych. W końcu przyszedł czas na zmiany. Budynki zostały rozebrane, gruz wywieziony, na działce pozostał tylko nierówny, stary fundament oraz sporo odpadów - „resztek przeszłości”:  stare deski, belki i drzwi od stodoły. I właśnie wtedy pojawił się pomysł, aby tym odpadom dać drugie życie.

Stary fundament – szklarnia i taras

Na części fundamentu powstała szklarnia, na którą wcześniej nie było miejsca w ogrodzie. Na pozostałej, bardzo nierównej powierzchni zrobiliśmy taras. Wykorzystaliśmy stare deski ze stodoły oraz stare drzwi zostawiając żeliwne okucia. Brzmi trochę jak improwizacja? Być może, ale wyszło z tego coś wyjątkowego.   




Drobne detale, które cieszą

Pozostawiliśmy stare koryto – żłób z chlewika, które kiedyś służyło zwierzętom gospodarskim. Kiedyś jadły z niego zwierzęta, a dziś jest oryginalną donicą na kwiaty. Za  nim, jako ścianka, stoją stare wrota od stodoły.  Nawet krzesła otrzymały oparcia i siedziska z odpadów. Ze starych desek powstały duże donice – proste, ale o takich marzyłam. Jest też mały, ale jakże słodki płotek „kredkowy” i długa osłona na skrzynki z kwiatami. Całość ma naturalny, rustykalny charakter, a jednocześnie pełni funkcję użytkową.

Nowe miejsce do wypoczynku z roku na rok zmienia się. Nowe nasadzenia roślin, inne aranżacje, dekoracje... Lubię tu pić kawę i planować prace w ogrodzie. 













Z kilku starych desek z widoczną struktura słojów i naturalną patyną zrobiliśmy skrzynię na stary wózek, która dziś pełni funkcję donicy na kwiaty. Przyczepiłam do niej oryginalną tabliczkę ze starego wozu gospodarskiego z danymi właściciela, aby dodać jej wiejskiego uroku.




Obwódki, ścieżki i pergola

To jednak nie koniec recyklingowej historii. Z dawnych grubych belek powstały obwódki wokół grządek. Pocięłam je na kawałki i układałam naprzemiennie poziomo i pionowo. Tak powstała rabata przy fundamencie po stodole i obwódki wokół rabat w warzywniku. Obwódki porządkują przestrzeń ogrodu i nadają jej naturalny, rustykalny charakter.  

   




Cieńsze belki znalazły swoje miejsce w palisadach. Szczególnie klimatyczna jest ta z różnej długości palików, na której zawiesiłam stare przedmioty, które dodają koloru i charakteru. Czasami tak niewiele potrzeba, aby ze starych materiałów stworzyć miejsce pełne uroku.


Grubsze deski i stare, nawet nieco spróchniałe belki tworzą teraz ścieżki w ogrodzie. Nad jedną z takich ścieżek powstała pergola. Do jej wykonania wybraliśmy te belki, które zachowały się w najlepszym stanie i nie były spróchniałe.




Prawdziwa ogrodniczka powinna mieć inspekt i stół roboczy w ogrodzie. I to marzenie zostało spełnione – z odzyskanych desek powstał praktyczny stół roboczy i inspekt na wczesnowiosenne sadzonki. Okna do inspektu są również z odzysku i przez długi czas były przechowywane w stodole.



Niesamowitą radość daje mi wymyślanie i tworzenie czegoś użytecznego z materiałów, które wydawały się bezużyteczne. Wszystkie elementy, do których wykorzystaliśmy materiały po rozbiórce stodoły wykonałyśmy wspólnie z siostrą. Przyniosło nam to wiele satysfakcji i ogrom zadowolenia, a nawet poczułyśmy dumę...

Lubię myśleć, że stodoła i chlewik wcale nie zniknęły. One po prostu zmieniły formę. Zamiast dużego budynku są detale umieszczone w ogrodzie, które coś pamiętają, coś opowiadają i mają swoją przeszłość. I chyba to najbardziej mnie w tym wszystkim cieszy.

Szkoda tylko, że te wszystkie rzeczy zrobione ze starych desek i belek z czasem niestety też się zniszczą. Takie drewno ma swoje swoje słabości. Ale może właśnie w tym jest trochę sens – że one żyją razem z ogrodem, zmieniają się i starzeją razem z nim i kiedyś znów zmienią się w coś innego… albo po prostu wrócą do natury.

Tak było.....


Tak jest...


   
Z ogrodowym uśmiechem:):):)

Pani K

27 grudnia

Rok 2021 rokiem warzywnika.

Rok 2021 rokiem warzywnika.

Od lat moją pasją jest ogród. Sadząc drzewa, krzewy i kwiaty stworzyłam swój mały raj na ziemi. Praca w ogrodzie jest dla mnie odpoczynkiem, wytchnieniem i odskocznią od obowiązków związanych z pracą zawodową. Warzywnik był dla mnie mało ciekawą częścią ogrodu. Uprawę warzyw rozpoczęłam (z różnymi efektami) kilka lat temu od założenia dwóch podwyższonych grządek w skrzyniach. Potem dołożyłam jeszcze dwie skrzynie. Jednak na niewielkiej powierzchni posiałam zbyt dużo warzyw, a więc plony były kiepskie.

W tym roku zainspirowana kanałem kasia.in na YouTube już od stycznia planowałam założenie nowego warzywnika. Zakupiłam nadstawki paletowe o wymiarach 80cm x 120cm i stworzyłam 15 nowych grządek. Niektóre z nich miały wysokość jednej nadstawki (20 cm), inne - dwóch (40 cm). 

plan rozłożenia skrzyń w warzywniku

Ułożyłam je tak, jak na powyższym schemacie, a pomiędzy nimi na kartonach wyłożyłam grubą warstwę zrębek, które otrzymałam po wiosennym cięciu drzew i krzewów. Zakup rozdrabniacza gałęzi to bardzo dobry pomysł na wykorzystanie gałęzi, zarówno tych z drzew i krzewów liściastych jak i iglastych. Dzięki zrębkom ścieżki pomiędzy skrzyniami nie zarastały i wyglądały estetycznie:)

Skrzynie na podwyższone grządki wypełniłam kilkoma warstwami kładąc na dnie kartony, na to gałęzie (zrębki), potem częściowo rozłożone liście, które zebrałam jesienią i włożyłam do worków. Na to warstwa jeszcze nie do końca rozłożonego kompostu, obornik, który u mnie leżał już prawie rok i na koniec jeszcze warstwa kompostu. Obornika nie dałam do skrzyń, w których planowałam posiać warzywa korzeniowe: marchew, pietruszkę i buraki.

Pierwsze warzywa, które wysiałam w domu już w lutym to selery: naciowy i korzeniowy, por, kalarepa, kapusta głowiasta i pekińska, sałaty oraz pierwsze pomidory.

W marcu pikowałam warzywa posiane w lutym oraz posiałam kolejne...

W kwietniu przenosiłam do ogrodu niektóre rozsady i siałam pierwsze nasiona w gruncie. Ponieważ zima w tym roku dosyć długo nie odpuszczała i ciepłe dni nastały dosyć późno, skrzynie z warzywami nakryłam tunelami z agrowłókniny. Jako tyczki wykorzystałam gałęzie wierzbowe, które łatwo się wyginały. 

Tunele z agrowłókniny. 
Widać, że jeszcze nie wszystkie ścieżki pomiędzy skrzyniami są wyłożone zrębkami;)

Dzięki tunelom plony miałam wcześnie. 
Warzywa pięknie wyrosły. 

Tak wyglądały grządki w połowie maja:




a tak na początku lipca:






Skrzynie wypełniły się zdrowymi, smacznymi warzywami.
Chociaż nie wszystkie plony się udały, to satysfakcja z własnych wychodowanych z nasionka warzyw - OGROMNA!!!

Dla mnie rok 2021 to rok WARZYW:):):)

Liczę, że w kolejnym nadal będę mogła rozwijać swoje ogrodnicze pasje zarówno w ogrodzie ozdobnym jak i warzywniaku:):)








Copyright © Pasje Pani K , Blogger