O mnie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patchwork. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patchwork. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 sierpnia 2017

Zamówienie

Pierwszy mój patchwork na zamówienie. Dla koleżanki, więc osoby życzliwej.
Oczywiście jest to recyclingowy jeansowiec – narzuta na małżeńskie łoże. Oprócz spodni w kolorach niebieskich wykorzystałam białe, różowe, beżowe i koszulę w kwiaty.
:)
Ozdobienie narzuty koronkami zaproponowała Koleżanka Zamawiająca. Moim pomysłem było podzielenie narzuty na damską i męską strefę. Do kompletu poduszki 45 na 45 cm.
Narzuta na wymiary 2 na 2 metry i nie miałam jak zrobić jej zdjęcia w całości.
Na narzutę składa się 100 kwadratów – kroiłam 21 cm; na poduszki kwadraty – 15 cm.
Spód to flanelowa pościel w kolorze niebieskim. Narzuta nie ma wkładki z ociepliny, żeby nie była za ciężka.
No to pora na zdjęcia.








wtorek, 8 sierpnia 2017

Kocyk Lusi

Tym razem jeansowy patchwork dla mojej własnej wnuczki.
:)
Jak zwykle w stylu "free", z kieszonkami.
Spód z impregnowanego materiału typu moro – w sam raz do kładzenia na trawę na działce. Nie pikowałam tym razem.







Jak widać dziecię kocyk już przetestowało.

wtorek, 12 lipca 2016

Kocyk dla Łucji i firaneczki

Kocyk z akrylu prezentowanego w poprzednim poście. Łucja ma przyjść na świat dopiero pod koniec października, ale z tej radości, że przyjdzie nie mogę się doczekać i kocyk jest już gotowy.
:)
Nici to Alize "Bebe batik" Burcum. Druty nr 6. Wzór – jedynie słuszny kocykowy, czyli entrelac. Efekt, jaki daje cieniowana nitka jest super! Lamówka to dwa rzędy półsłupków.
Kwadraty mają po 12 oczek, jest ich 8 w rzędzie. Kocyk jest "prawie" kwadratowy, spory, bo ma 85 cm bez blokowania. Zużyłam 0,5 kg nici (5 motków) i został ogryzek.





Druga praca, zakończona kilka dni temu, to firaneczki-zazdrostki. Są dwie – bliźniacze. Mam nadzieję, że sprawdzą się w używaniu, czekam na zdjęcia na właściwym oknie. Ja prezentuję jedną na oparciu kanapy. Firaneczki są długości 65 cm, szerokości 105 cm. Wzór pochodzi ze spódniczki aniołka... Zużyłam 5 motków bawełny DMC "Babylo" nr 10, szydełko japońskie 1,75.
Zaczynałam od góry – podwójne słupki tworzą tunelik na "patyk", na którym mają się trochę zmarszczyć.
:)
Dolny brzeg wykończyłam wachlarzykami z pikotkami, tak zazwyczaj wykańczam spódniczki moich aniołków.






wtorek, 28 czerwca 2016

Sprawdza się!

Dostałam zdjęcie małej Aurelii:


Kocyk się sprawdza! Bardzo mnie to cieszy.
Rośnij zdrowo Kruszynko!

czwartek, 11 lutego 2016

Dla Anitki

Różowy, słodki kocyk dla malutkiej Anitki.
Wzór – jedynie słuszny wzór kocykowy.
Biała włóczka – z mojego "szkolnego" koszyka.
Różowa – ktoś robił porządki w domu i oddał w moje ręce.
:)
Druty nr 5, pojedynczy segment zaczyna się od 81 oczek.
Nie zmierzyłam, a już oddałam. Około 80 cm, chyba...
Po zakończeniu całość obrzuciłam półsłupkami włóczką różową i rakowymi włóczką białą.
Na trzecim zdjęciu kolor najbliższy właściwemu.




I specjalnie dla wielbicieli kotów – Kicia.
:)
Urosła!

sobota, 6 lutego 2016

Kocyk Kubusia

Kocyk jest tym razem patchworkowy. 
Centralna łata – mężowska koszula, prawie nowa, której przypalił się rękaw podczas prasowania. Nie moja wina! Żelazko się popsuło! Pozostałe łatki to różne kawałki, ale z męskich koszul.
Spód to ostatni kawałek misiowego materiału pozostałego z wyrobów dla moich dzieci (obecnie 24 i 18).
W środku ocieplina. Więcej zdjęć nie ma...


niedziela, 30 sierpnia 2015

Wakacyjne uszytki

Oczywiście jeans. Oczywiście torby... Nawet udało się kilka sprzedać (cel społecznie użyteczny, niekomercyjny).
Dowiedziałam się od koleżanki, że jest konkurs na "Coś niebieskiego" (na FB) i zgłosiłam moją torbę. O tę:




Uszyłam toreb kilkanaście. Powyższa forma jest moją ulubioną. Torby mają podszewkę i kieszonkę w śodku (oprócz kieszonek wierzchnich, które widać).
Inna przykładowa torba (efekt wymiętoszenia osiągnęłam piorąc gotową torbę w pralce). Prasowanie podobno likwiduje zagniecenia...


Torba ze spódniczki:

Podusia. Wierzch głównie z kieszonek. Spód z mężowskiej koszuli.




Kocyk dla chłopczyka. Spód jednobarwny, ale w kolorze "blue". Wierzch z nieregularnych łatek, przyszywanych gęstym zygzakiem. Kieszonki oczywiście muszą być!




poniedziałek, 11 maja 2015

Reklama

Koleżanka zadaje szyku na spacerku z dziećmi. Zdjęcie komórkowe, więc jakość średnia.
Kocyk dla Bernarda robiłam rok temu. Dla Leo (młodszy braciszek) "przed chwilą". Miło, że się używają.
:)

piątek, 17 kwietnia 2015

Pierwszy zakończony!

Najdłużej trwa wybieranie wzoru i szycie drobnych elementów. Reszta poszła całkiem szybko, jeśli nie liczyć zrywania się nici w maszynie (zleżałe???).
Wyprasowane bloki ułożyłam na stole. Zle wszyte małe kwadraty udało się umieścić na brzegach.


Zszyta i wyprasowana całość!


Doszyta ramka, żeby przy lamowaniu wzoru nie stracić.


Pikowanie prostymi liniami wzdłuż i w poprzek – na 9 kwadratów, czyli zgodnie ze wzorem. Spód parę centymetrów większy, ponieważ przygotowałam się do lamowania sposobem Kankanki. Narożniki nawet, nawet. Nie powiem - da się!


Gotowy! Jak się z bliska przyjrzeć, to widać niedoróbki. Bloki nie są zszyte idealnie, o nie są... Pikowanie deczko faliste... Ale i tak jestem dumna.


czwartek, 16 kwietnia 2015

Prawdziwy patchwork

Jak to pięknie i adekwatnie opisała Koleżanka - szmatki zostały pocięte. Co to będzie? Planowany jest kocyk dla dziecięcia. Z powodu, że będzie nieduży. Dziewięć bloków. Wybrałyśmy wzór geometryczny (obie matematyce!), żeby było prościej. Zaczęłam od układania na stole elementów, żeby mieć obraz całości. W końcu zabrałam się za szycie. Sprytna maszynka, którą wykorzystałyśmy, rysuje kształt i linię szycia znikającym pisakiem, po czym wycina elementy z zapasem na szew. Cóż... znikający pisak rzeczywiście znika...


Zszywanie - narożniki bloków na pierwszy ogień. Pojedynczy blok składa się z kwadratu środkowego i czterech narożników.


Po drodze wymyśliłam, żeby narożniki tworzyły "wiatrak". Czyli, żeby paseczki nie były równoległe. Dolne lewo jest dobrze, górne prawo jest źle.
:(


Szyjąc uważałam bardzo. Niestety widać, że jeden czarny i trzy czerwone się nie udały. Ponieważ miałyśmy ucięte zapasowe kawałki, to tylko jeden prułam.


I oto 9 uszytych bloków czeka na prasowanie.


Dzisiaj ciąg dalszy!