Bardzo podoba mi się dekorowanie printami. Zawsze jednak myślałam, że to bardzo trudna sztuka dostępna tylko dla wyjątkowo zdolnych. Toteż słałam tęskne spojrzenia na zdjęcia umieszczane na rozmaitych blogach i wyobrażałam sobie jakby to było pięknie...
W końcu zmierzyłam się z wyzwaniem i okazało się, że strach ma wielkie oczy. Udało się znaleźć w sieci całkiem sporo printów, także tych już w lustrzanym odbiciu.
Na pierwszy ogień poszedł wzór ze sztućcami. Postanowiłam umieścić go na białym płótnie, a następnie zrobić z niego worek na pieczywo ze szczególnym uwzględnieniem bagietek, które zawsze mocno zawadzają i nigdzie się nie mieszczą.
Oto krok po kroku, jak poradzić sobie z zadaniem:
Krok 1: Znaleźć rysunek w czarno białej tonacji. Jeśli chcemy posługiwać się techniką Nitro (tak jak ja), a rysunek zawiera napisy, trzeba szukać jego lustrzanego odbicia lub zrobić je samemu.
Krok 2; Wydrukować go na drukarce laserowej.
Krok 3: Na sztywnej i grubej podkładce (Ja użyłam bocznej ścianki starego
czyt. niepotrzebnego biurka.)przykleić tkaninę, którą chcemy ozdobić. Najlepiej umocować ją za pomocą papierowej taśmy klejącej.
Krok 4: Na tkaninę nalepić kartkę z printem, również za pomocą papierowej taśmy. (Uwaga: Taśma nie powinna zachodzić na pole wydruku.) Kartka powinna być skierowana wydrukiem w stronę tkaniny.
Krok 5: W rozpuszczalniku nitro zamoczyć tamponik ze szmatki lub gąbki i mocno stemplować nim kartkę z wydrukiem. Trzeba nie tylko dość mocno naciskać, ale też co kilka "stępli" ponownie zamaczać szmatkę.
Krok 6: Po zamoczeniu całego nadruku (będzie widoczny elegancko przez mokrą kartkę) należy delikatnie odkleić jeden z narożników i zajrzeć pod kartkę, czy nadruk naniósł się, jak należy, na tkaninę. Jeśli nie - powtarzamy tamponowanie.
Krok 7: Odkleić kartkę, potem tkaninę. Trzeba ją wysuszyć a potem warto jeszcze wyprać zanim podda się ją dalszym pracom.
Uszyłam podłużny worek. Doszyłam do niego tkaninę w groszki podwójnie złożoną, by środkiem poprowadzić tunel dla tasiemki. Całość wyszła tak obiecująco, że pognałam od razu po bagietki, żeby sprawdzić go w praktyce. Od wczoraj nam służy i cieszy oko.