Daleki Taganaj

Opuściłem schronisko górskie „Mietieostancyja”, które jest najwyżej położonym schroniskiem w Parku Narodowym „Taganaj”. Teraz jestem w siedzibie wspomnianego parku.

Dziś o 17.30 w Bibliotece Głównej miasta Złatoust spotkam się z chętnymi, a jutro udam się w dalszą drogę — na wschód. Przed nami bezkresne przestrzenie Syberii.

Na wysokości powyżej tysiąca metrów wszystkie drzewa pokryte są takim oto szronem.

Spotkanie w mieście Złatoust

Park Narodowy „Taganaj”. Niby to Ural Południowy, ale teraz tego nie czuć. Śniegu w górach po pas, minusowa temperatura też jak na Północy, a do tego niekończące się śnieżyce. Przez kilka dni koczowałem w różnych bazach terenowych wspomnianego parku. Zaskoczyło mnie to, że tutejsi mieszkańcy odwiedzają park nawet w czasie niepogody. Wszystkie bazy terenowe i schroniska górskie pełne były turystów. Czyżby popularna w Rosji fraza „Mężczyźni z Czelabińska są tacy twardzi, że…” nawiązywała do tutejszego klimatu?

W poniedziałek, 6 marca, w Bibliotece Głównej miasta Złatoust (ul. Kosmonawtow 1) odbędzie się spotkanie ze mną. Wstęp bezpłatny :) Porozmawiamy o obszarach chronionych Rosji, o fotografii i o mojej obecnej wyprawie. Zapraszam!

Z Pawłem Juminem, zastępcą dyrektora parku ds. ochrony. Mój przewodnik po „Taganaju”.

W pogoni za złotą jesienią

To już trzeci tydzień mojego pobytu na Uralu Północnym, w Republice Komi, w Parku Narodowym „Jugyd Wa” — największym w Europie „lądowym” parku narodowym, który chroni ogromny masyw lasów pierwotnych. Za mną dwutygodniowy spływ pontonem po przecinającej tajgę rzece Szczugor. Wczoraj dotarłem do pełnowodnej Peczory, na której brzegu, we wsi Podczerje, czekał na mnie samochód ekspedycyjny.

To właśnie tutaj w Europie zaczyna się złota jesień. Znalazłem się w jej epicentrum, kiedy spływałem rzeką Szczugor. A wczoraj zerwał się silny wiatr i złota jesień przemieniła się w szaroburą. Dziś wyruszam na południe i spróbuję dogonić złotą jesień w cieplejszych miejscach. Taki jest właśnie plan mojej obecnej wyprawy: od września do listopada być nieustannie w epicentrum złotej jesieni…

Początek jesieni w Parku Narodowym „Jugyd Wa”

917497_original

Planowałem wyprawę po jeziorze Kienoziero, ale moje plany pokrzyżował niekończący się deszcz. Za to internet we wsi Wierszynino działa normalnie, tak więc dziś obejrzymy trochę zdjęć zrobionych tydzień temu w Parku Narodowym „Jugyd Wa”, popatrzymy, jak wkracza jesień na zachodnie zbocza Uralu Północnego…

917526_original

917768_original

918218_original

918473_original

918766_original

918873_original

919153_original

919477_original

919656_original

919961_original

920120_original

Rezerwat „Szulgan-Tasz”. Jaskinia Kapowa

576012_original

W historii rosyjskich obszarów chronionej przyrody znane są przypadki, kiedy odkrywano unikalne na skalę światową obiekty na terenach już istniejących rezerwatów. W pierwszej połowie ubiegłego wieku tworzono rezerwaty zazwyczaj w celu chronienia jakiegoś gatunku zwierząt. Na przykład Rezerwat Kronocki powstał w 1934 roku, aby ocalić przed wyginięciem populację sobola, kamczacka Dolina Gejzerów zaś została odkryta przez pracownika Rezerwatu Kronockiego Tatianę Ustinową siedem lat po utworzeniu rezerwatu, w 1941 roku.

Podobna sytuacja zdarzyła się w przypadku Rezerwatu „Szulgan-Tasz” (ros. Шульган-Таш). Utworzono go przede wszystkim z myślą o ochronie dzikiej burziańskiej pszczoły (o niej opowiem oddzielnie). W 1959 roku, w drugim roku istnienia rezerwatu, zoolog Aleksandr Władimirowicz Riumin odkrył na ścianach Jaskini Kapowej (ros. Капова пещера) rysunki naskalne z epoki paleolitu. Przy czym nie było to przypadkowe odkrycie, lecz świadome poszukiwanie miejsc, które miały potwierdzić przypuszczenia badacza, że na południu Uralu, dokąd nie sięgały lodowce, powinny zachować się ślady bytowania ludzi pierwotnych.

Jaskinia Kapowa znajduje się na brzegu rzeki Biełaja w rejonie burziańskim Baszkirii. Jaskinia ciągnie się przez około trzy kilometry, a wyżłobiła ją podziemna rzeczka Szulgan. Na brzegach rzeki Biełaja istnieje wiele innych pieczar, ale to właśnie Jaskinia Kapowa była używana przez ludzi pierwotnych jako miejsce obrzędów. Odkryto w niej malowidła naskalne pochodzące z czasów późnego paleolitu. Jest to najstarsza galeria Europy Wschodniej, wiek rysunków określa się na 17-18 tysięcy lat! Podobne jaskinie istnieją tylko w Europie Zachodniej — we Francji i w Hiszpanii. Na ścianach Jaskini Kapowej widnieją namalowane czerwoną ochrą mamuty, konie, żubry, jelenie, nosorożce — zwierzęta, które żyły w sąsiedztwie lodowców w tamtej surowej, zimnej epoce.

576311_original

576699_original

577041_original

577760_originalMalowidła naskalne mocno ucierpiały w wyniku upływu czasu, a także na skutek wandalizmu ludzi, dlatego jaskinia dostępna jest tylko dla zorganizowanych wycieczek, przy czym wejść można tylko do jej najbliższej części, przylegającej do groty Portał (ros. Портал), i podziwiać jedynie kopie niektórych pierwotnych rysunków, które znajdują się w trudno dostępnych czeluściach jaskini.

577827_original
Potok Szulgan, wypływający z jeziora Gołuboje, przy wejściu do jaskini.

Nad rzeką Agidel

574239_original

Jestem oczarowany Uralem Południowym. Rzeka Biełaja — po baszkirsku Agidel (ros. Белая, Агидель) — płynąca wzdłuż granicy Rezerwatu „Szulgan-Tasz” (ros. заповедник „Шульган-Таш”) i Parku Narodowego „Baszkiria” (ros. национальный парк „Башкирия”), każdego ranka spowita jest letnią mgłą. Moja ulubiona pogoda, tak bardzo przypominająca Kamczatkę! W ciągu dnia jest słonecznie i chłodno, a wieczorem prawie w ogóle nie ma komarów!

Obozuję na kordonie Rezerwatu „Szulgan-Tasz”, niedaleko słynnej na całym świecie Jaskini Kapowej (ros. Капова пещера) — w latach 50. ubiegłego wieku odkryto w niej najstarsze w Europie Wschodniej rysunki naskalne. Zostanę tutaj co najmniej do końca tego tygodnia. Pełnię szczęścia zapewnia tu brak dostępu do internetu. Musiałem jechać do wsi Starosubchangułowo (ros. Старосубхангулово), żeby złapać zasięg 3G.

574628_original

574724_original

575216_original

575571_original